Nowe informacje ujawnione przez J.K. Rowling na portalu Pottermore na temat wszystkich tych elementów magicznego świata, które związane są z Hogwartem.
- [Hermiona] Jest dla mnie jak siostra - powiedział [Harry] po chwili. - Kocham ją jak siostrę i myślę, że ona też czuje do mnie to samo. Zawsze tak było. Myślałem, że o tym wiesz.
Okazuje się, że Emma Thompson, potteromaniakom bardziej znana jako Sybilla Trelawney, jest zaciekłą przeciwniczką modnego w dzisiejszych czasach rozmiaru "0" i wpada we wściekłość, gdy filmowcy sugerują aktorkom, że powinny zrzucić parę kilogramów, choć są to zazwyczaj zdrowe i świetnie wyglądające dziewczyny. Emma twierdzi, że ceniony powinien być przede wszystkim talent, a sztywne i nazbyt rygorystyczne kanony piękna bywają krzywdzące i szkodliwe. Pani Thompson omal nie zrezygnowała z roli w jednym ze swoich ostatnich filmów, Powrót do Brideshead, murem stając za młodziutką koleżanką po fachu (prawdopodobnie Hayley Atwell), której zasugerowano odchudzanie. Zerwałabym kontrakt, a z tą historią udałabym się do gazet. Jestem fundamentalistką, jeśli chodzi o manię związaną z rozmiarem "0", dlatego zrobiłabym wokół tej sprawy dużo hałasu. Nie żartowałam. Zeszłabym z planu. - Odgraża się pani Thompson, twierdząc, że aktorki powinny prosić o kostiumy w większych rozmiarach i z dumą nosić duże biusty. Po wypowiedzi Emmy łapcie ten świstoklik. Zgadzacie się z filmową Sybillą?
Twórczyni magicznego świata Harry'ego Pottera, pisarka J.K. Rowling uwzględniona została właśnie w kolejnym rankingu najbogatszych, trafiając na Sunday Times Rich List 2010 w kategorii Filmowi i Telewizyjni Milionerzy. Jak nietrudno się domyślić Jo, niegdyś samotna matka borykająca się z licznymi problemami, w tym także finansowymi, dziś świetnie zarabia nie tylko na swych czarodziejskich książkach, ale także na realizowanych z rozmachem ekranizacjach HP. Pani Rowling ostatecznie uplasowała się na piątej pozycji we wspomnianym rankingu z kwotą 519 milionów funtów na koncie, pokonana m.in. przez kanadyjskiego aktora Patricka McKennę, brytyjskiego wydawcę Richarda Desmonda czy przedsiębiorcę Richarda Bransona. Pełną listę najbogatszych znajdziecie klikając tutaj. Jo rzecz jasna serdecznie gratulujemy!
Polskie i zagraniczne portale internetowe obiegła właśnie zaskakująca wiadomość o zaręczynach młodych aktorów, znanych nam z ekranizacji przygód młodego czarodzieja! Mowa o dziewiętnastoletniej Bonnie Wright, światu bardziej znanej jako Ginny Weasley, i jej kilkumiesięcznej Wielkiej Miłości, występującej pod postacią dwudziestojednoletniego Jamiego Campbela Bowera (Księżyc w Nowiu, Sweeney Todd), który wkrótce zadebiutuje w Insygniach Śmierci jako Gellert Grindewald. Aktorska para ujawniła swój sześciomiesięczny związek w lutym tego roku pojawiając się wspólnie na czerwonym dywanie podczas rozdania nagród BAFTA. Ponoć między Bonnie i Jamie'em zaiskrzyło już podczas pierwszego spotkania na jednym z przyjęć. Wiadomość o planowanym ślubie zakochani najprawdopodobniej podali do publicznej wiadomości podczas środowego pokazu Gucciego, zaś przyszła pani Campbel Bower z dumą chwaliła się pierścionkiem zaręczynowym. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj i tutaj. Gratulujemy i już teraz życzymy przyszłej Młodej Parze wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
Ricky Gervais wziął się właśnie za pisanie scenariusza do nowego sitcomu telewizyjnego, którego fabuła koncentruje się na codziennym życiu karłów. Jak nietrudno się domyślić niemały udział we wspomnianym przedsięwzięciu, zatytułowanym Life's Too Short, będzie miał aktor Warwic Davis, potteromaniakom znany z roli niziutkiego profesora zaklęć Filiusa Flitwicka, który wkrótce zadebiutuje także jako goblin Gryfek w Insygniach Śmierci. Pan Davis, który w 2005 roku pojawił się w jednym z odcinków serialu Statyści napisanego przez Gervaisa teraz pomoże swojemu koledze w tworzeniu scenariusza do Life's Too Short. Nowy sitcom ma być zgrabnym połączeniem seriali Statyści, Pohamuj entuzjazm i Jedną nogą w grobie z karłem w roli głównej i licznymi wątkami komediowymi. Scenarzysta stwierdził, że współpraca z Warwickiem jest bardzo zabawnym doświadczeniem, zaś aktor to jeden z najzabawniejszych ludzi, jakich poznał: klik.
Leavesden Studios od 2012 roku kolejną atrakcją turystyczną dla fanów HP
Jak już wspominaliśmy wytwórnia Warner Bros. postanowiła zakupić Leavesden Studios znajdujące się w angielskim hrabstwie Hertfordshire. Okazuje się, że miejsce produkcji wszystkich filmów o przygodach młodego czarodzieja wkrótce stanie się jedną z większych atrakcji turystycznych, którą z pewnością zechce zobaczyć każdy szanujący się potteromaniak, dysponujący odpowiednią ilością czasu i gotówki. Póki co brak szczegółowych informacji odnośnie niespodzianek przygotowanych dla zwiedzających, wiadomo jednak, że plany Warner Bros. są wielkie, zaś fani HP z pewnością będą mogli liczyć na tournee po wszystkich planach filmowych czarodziejskich ekranizacji. Pierwsze wycieczki ruszą już w 2012 roku po zakończeniu prac nad finałowymi Insygniami Śmierci, zaś dziennie przez Leavesden Studios przewinie się około pięciu tysięcy gości. Wytwórnia planuje przeznaczyć ponad 153 milionów dolarów na udoskonalenie i odnowienie studia zbudowanego podczas drugiej wojny światowej, robiąc z niego prawdziwe europejskie magiczne centrum. Klikajcie tutaj, by poznać szczegóły, a także wziąć udział w mini ankiecie i zdradzić czy waszym zdaniem brytyjska atrakcja będzie równie dobra jak park rozrywki Wizarding World of Harry Potter, nie dorówna florydzkiemu przedsięwzięciu, czy może potrzebujecie więcej informacji by o tym zdecydować.
W najnowszym wywiadzie dla OK MagazineRupert Grint, choć mocno zaabsorbowany promowaniem swojej najnowszego filmu Cherrybomb, nie omieszkał także wspomnieć o udziale w magicznych ekranizacjach książek J.K. Rowling. Filmowy Ron Weasley opowiedział o nieuchronnym końcu prac na planie Insygniów Śmierci, przyjaźni z innymi potterowymi gwiazdami i przyszłości po HP. Rupert przyznał, że czarodziejskie filmy zmieniły i ukierunkowały jego przyszłość, był to szczęśliwy okres w jego życiu i teraz nie jest w stanie nawet wyobrazić sobie, kim byłby, gdyby nie udział w tym magicznym projekcie. Pan Grint całkowicie wsiąknął w świat HP, było to absorbujące przedsięwzięcie, więc w trakcie powstawania kolejnych części nie miał zbyt wiele czasu, by zaangażować się w pozamagiczne projekty. Rupert dobrze pamięta swój pierwszy dzień na planie, gdy wszystko wydawało się takie nowe i ekscytujące, nie wiedział czego tak właściwie ma się spodziewać i szybko uznał, że udział w HP to coś wspaniałego. Aktor stwierdził, że ostatni klaps na planie finałowej ekranizacji nie rozdzieli go z wieloletnimi przyjaciółmi, z którymi już zawsze będzie w kontakcie. Ciężko będzie mu rozstać się z planem, na którym spędził dziesięć lat swojego życia. Do wypowiedzi Ruperta zabierze Was ten świstoklik.
Gary i Julie w gotyckiej wersji Czerwonego Kapturka
Wedle najświeższych doniesień serwisu Monsters and Critics dwójka aktorów znanych nam z magicznych ekranizacji być może wkrótce pojawi się wspólnie na planie nowej produkcji. Mowa o Garym Oldmanie (Syriusz Black) i Julie Christie (Madam Rosmerta), którzy są właśnie w trakcie rozmów z wytwórnią Warner Bros. odnośnie ról w gotyckim horrorze The Girl With the Red Riding Hood, będącym przerażającą wersją słynnej baśni braci Grimm o przygodach Czerwonego Kapturka. Mroczna, utrzymana w gotyckim nastroju opowieść ukaże losy mieszkańców średniowiecznej wioski, terroryzowanej przez wilkołaka - donosi portal EMuzyka. Z doświadczenia wiemy, że reżyserowanie tego typu obrazów najlepiej wychodzi Timowi Burtonowi, jednak tym razem za kamerą stanie Catherine Hardwicke, zaś na ekranie zobaczymy m.in. młodą gwiazdę musicalu Mamma Mia!, Amandę Seyfried. Więcej na ten temat dowiecie się klikając tutaj i tutaj.
Michael o dzieciństwie, początkach kariery i graniu siebie w filmach HP
Serwis The Irish Times może poszczycić się rozmową z Michaelem Gambonem, aktorem, który od zawsze zaznacza jak bardzo nie cierpi wywiadów i znany jest z ostrego poczucia humoru, ujawniającego się choćby w sprzedawaniu łatwowiernym dziennikarzom różnych nieprawdopodobnych historyjek związanych ze swoją skromną osobą. Tym razem pan Gambon odstawił żarty na bok i z powagą opowiadał o swoim nowym projekcie, sztuce Krapp’s Last Tape, próbach na deskach Gate Theatre, niezliczonych występach na scenie i przed kamerą oraz czasach dzieciństwa w powojennym Londynie i uczuciu bycia "londyńskim chłopcem" (aktor wspomina przekradanie się do zoo przez ogrodzenie, kupowane w nim lody i czekoladę, oraz wielką miłość do zwierząt, którą czuje po dziś dzień). Michael wraca do początków swej aktorskiej kariery i wspomina współpracę z legendami kina i teatru, pierwsze uczucie, które towarzyszyło mu przed kamerą i próby naśladowania naturalności amerykańskich aktorów, którzy nie zdradzali najmniejszych oznak przestrachu czy zmartwienia na ekranie. Michael odniósł się także do swojej roli Albusa Dumbledore'a w serii filmów HP, twierdząc, że był bardzo zadowolony i dumny, gdy ją otrzymał, choć w żaden sposób nie rozwinęła go ona aktorsko. Pan Gambon żartuje, że Albus to właściwie on sam, przebrany w szaty czarodzieja, zaś granie samego siebie raczej nie nastręcza mu żadnych trudności. Podoba mu się także atmosfera panująca na magicznym planie filmowym, gdyż pracuje z aktorami, których zna od lat i z którymi się przyjaźni, więc każdy dzień jest nieustanną zabawą. Nowe zdjęcie aktora znajdziecie tutaj zaś przyozdobiony nim wywiad czeka na Was o, tu.
Filmowy Voldemort straszy dzieci a Rupert dostaje piżamy od fanów
W wywiadzie dla The Red CarpetRupert Grint opowiedział o swoim ogromnym zaskoczeniu dalszymi losami Rona i Hermiony, którzy w ostateczności biorą ślub i doczekują się rozkosznego potomstwa. Aktor przyznał, że nie tak to sobie wyobrażał, biorąc pod uwagę subtelne uczucia i niezgrabne filmowe przytulenia. Przyznał też, że w Insygniach doczekamy się pocałunków tej pary. Pan Grint odniósł się do scenicznego występu kolegi z planu HP, Daniela Radcliffe'a, twierdząc, że nagość Dana w sztuce Equus to naprawdę wielki i odważny krok. Rupert też zastanawia się nad występami na deskach teatru, choć na razie komfortowo czuje się robiąc filmy: klik. Ponadto w wywiadzie dla On the Box aktor zdradził, że dostaje niekiedy od fanów zwariowane prezenty, do których zaliczył piżamę od wielbicielki. Rupert odniósł się do swoich ról w Cherrybomb i Wild Target, twierdząc, że dobrze bawił się zwłaszcza na planie tego ostatniego filmu, gdy uczył się strzelać z pistoletu. Nie bez żalu przyznał też, że ekipa nie lubi, gdy z planu HP giną jakieś przedmioty, niemniej udało mu się zatrzymać gryfoński krawat na pamiątkę. Okazało się, że filmowy Ron uwielbia sceny z latającym fordem Anglią i opowiedział o tym, jak zostały zrealizowane. Na koniec aktor stwierdził, że Ralph Fiennes większość dnia spędza w charakteryzacji Voldemorta i przez to udało mu się nawet ostatnio mocno przestraszyć jedno dziecko. Wywiad w całości przeczytacie tutaj. Ponadto Rupert i Robert Sheehnan nie przestają promować Cherrybomb, zaś nowy filmik zobaczycie tutaj dzięki uprzejmości The Telegraph i GMTV.
Oficjalna strona aktorki Emmy Watson (Hermiona Granger) znalazła się właśnie na długiej liście internetowych zakątków, które mają szansę powalczyć o Favourite Website Award (FWA). Wyróżnienie to przyznawane jest najlepiej zaprojektowanym i najbardziej stylowym sieciowym portalom. Projekt FWA, w ramach którego wyszukiwane są i doceniane najbardziej inspirujące strony internetowe, powstał w maju 2000 roku i jest najczęściej odwiedzanym tego typu portalem w historii internetu, z niemal 75 milionami gości na koncie do stycznia 2010. Jeśli chcecie pomóc Emmie w dostaniu się na krótką listę i sprawić, by dzięki waszym głosom jej strona mogła stać się realnym zagrożeniem dla sieciowej konkurencji zapraszam tutaj (wymagana rejestracja).
W ramach promocji swojej najnowszej książki biograficznej Size Matters Not: The Extraordinary Life and Career of Warwick Davis filmowy Filius Flitwick, niekiedy wcielający się także w gobliny, postanowił przeczytać przed kamerami fragmenty tejże publikacji dotyczące kilku pamiętnych dni na planie filmowym HP i współpracy z takimi aktorami jak Michael Gambon (Albus Dumbledore), Alan Rickman (Severus Snape) czy Maggie Smith (Minerwa McGonagall). Warwick wspomina, że pewnej nocy aktorzy musieli długo czekać na zewnątrz na realizację kolejnych ujęć, więc rozlokowali się wokół malutkiego grzejnika w pełnej charakteryzacji i pan Gambon, zawołany gawędziarz i żartowniś, raczył swoich kolegów fantastycznymi historyjkami. Warwick zauważył, że rozmowy ze starymi filmowymi wyjadaczami nie należały do najłatwiejszych, bo zadawali czasem niedookreślone pytania w stylu Czy pracowałeś kiedyś z Robertem? i dopiero po dłuższej chwili człowiek uświadamiał sobie, że chodzi np. o Roberta De Niro. Zarówno Michael jak i Warwick odnaleźli jednak wspólny temat, gdyż każdy z nich miał niemałe doświadczenie związane z noszeniem brody na planie filmowym i w pełni zgadzał się co do niewygody płynącej z takiej charakteryzacji, szczególnie podczas obiadów. Pan Davis aktualnie zajęty jest podróżami po Wielkiej Brytanii w celu promowania biografii. Niemal do końca maja zwiedzi m.in. Peterborough, Norwich, Nottingham, Manchester i Londyn. Filmik czeka tutaj.
Rekord OnLine: 5422 Data rekordu:
10 September 2024 23:44
"Hogsmeade.pl" is in no way affiliated with the copyright owners of "Harry Potter", including J.K. Rowling, Warner Bros., Bloomsbury, Scholastic and Media Rodzina.